czwartek, 3 maja 2018

03.05.2018

Udało się spać do 8:30, też dobrze. Kuzyny pojechały do Łodzi po długim śniadaniu, myślę, że było fajnie. My zaś wybraliśmy się na spacer, korzystając z tego, że było niemal 30 stopni. Starówka, lody, fontanny, bulwar... Wróciliśmy na obiad o 17, po czym Kajka wyciągnęła mnie jeszcze na spacer z hulajnogą. Padam na pysk, kiedy ja odpocznę?

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz