Ufff, milion rzeczy udało mi się dziś zrobić. Rano dwie lekcje - się nie narobiłem, bo w 5a oddałem testy, wysłuchaliśmy prezentacji, wystawiłem oceny i tyle. Na drugiej miałem zastępstwo za biologię, więc siedzieliśmy na boisku, a trzeciej... nie było. Spotkałem się z Krzyśkiem od taśm, odebrałem egzemplarze Starego Mokotowa i podpisałem papiery, odebrałem bilety do teatru i paczki z poczty. Wróciłem do domu zostawić majdan, chwilę odpocząłem, po czym pojechałem na Włochy, obejść trasę. Przy okazji zjadłem, byłem w rossmanie a i tak byłem przed dziewczynami, które wreszcie spędziły razem nieco czasu. Skończyłem Służew, nadeszła przerwa!

Brak komentarzy:
Prześlij komentarz