Czy ja kiedyś odpocznę????? Wstałem o 8, bo musiałem. Trzeba było wstać i zawieźć tyłek żonie na Mokotów na masaż. Lało. Zdążyliśmy na styk, a że przestało padać, poszliśmy z Kajką na spacer po Mokotowie i kupiliśmy kwiatki. Fajnie było. Wróciliśmy do domu, one ogarnęły kawałek pokoju, ja pojechałem po benzynę i zakupy. Pozmywałem (40 minut, kurwa!), zrobiłem obiad (pyszny) i próbowałem odpocząć przy książce i siatkówce Polska - Rosja 3:0. Poleżałem może 20 minut... Zrób to, tamto, blebleble. W końcu koło 18 poszedłem z młodą na rower. Śmiga jak złoto, objechaliśmy Górce, Jelonki, Ulrychów i Koło. Niby deszcz kropił, ale była taka duchota i tak leciałem za młodą, że lało się ze mnie... Wieczorem jeszcze kąpiel, na szczęście żona się poczuła do obrobienia małej - po mojej dyskretnej sugestii... Siedzę i dokładam materiał do wycieczki po Włochach.

Brak komentarzy:
Prześlij komentarz