* Pamiętnik z życia - jeden dzień, jedno zdjęcie * A diary of a life - one day, one photo * Tagebuch des Lebens - ein Tag, ein Foto * Diario de la vida - un dia, un foto * Denník života. Jeden deň, jedna fotografia * Дневник жизни. Один день, одна фотография * Diary ya maisha. Siku moja, moja ya kupiga picha
sobota, 12 maja 2018
12.05.2018
Dłuuugi dzień wyszedł... Rano pozbieraliśmy się, zatankowałem i odwiozłem dziewczyny na Centralny. Pojechały do Debrzna i Olsztyna, reprezentować na imprezach. Skoczyłem szybko na pocztę po dwie paczki i wróciłem się szykować do imprezy. Wbiłem się w ładne rzeczy i wyglądałem jak 100 dolców, super. Pojechałem na Kamionek, zaparkowałem na Joselewicza i odnalazłem komunistę. Uroczystość w kościele 1,5 godziny, zabrałem obie babcie plus Zosię i Kacpra i pojechaliśmy do knajpy na Rozbrat. Przyznam, że menu było niezłe: szparagi z szynką i sosem holenderskim, krem z pora, kaczka w sosie pomarańczowym i tort. Pyszne, ale podanie tego wszystkiego zajęło ponad 3 godziny, dlaczego? Wyszedłem z knajpy dopiero po 18, odwiozłem babcie na Pragę i skoczyłem do Leclerca po zakupy. W domu, po 19:30, zacząłem odpoczywać. Będę spał!
Subskrybuj:
Komentarze do posta (Atom)

Brak komentarzy:
Prześlij komentarz