piątek, 4 maja 2018

04.05.2018

Spaliśmy do 8:30, ok. Dzień mocno pracowity, bo rano pojechałem do myjni, potem zabrałem młodą na spacer - wylosowała Ząbki, niech ma... Gówno tam jest, ale były pociągi i plac zabaw, więc dało radę. Wróciliśmy na obiad - Gosia zamiast pracować, to gadała przez telefon albo siedziała w internecie. Świetnie. po obiedzie polecieliśmy jeszcze na rower i na hulajnogę. Przy okazji zjebałem opis wycieczki na Włochy, szlag... Kończę Stegny, szybko idzie. Dziś już nie było takiego upału, ledwie 23 stopnie i ma być jeszcze chłodniej :(

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz