niedziela, 31 grudnia 2017

31.12.2017

Rano jeszcze miałem zajęcia z Kubą - ale dzięki temu ominęła mnie wizyta w kościele. Potem zaczęło się szykowanie do Sylwestra. Sałatki, pierdółki, wszystko na stół, ostatnie wizyty w sklepie... Naszukałem się trochę malutkiego szampana, bo nikt nie chciał go pić :P Ale znalazłem w ostatnim sklepie pod ręką. Trochę pooswajaliśmy chomika i jakoś czas minął. Wreszcie zaczęła się impreza - Kajka szalała i bawiła się do 23, kiedy po prostu padła. Mieliśmy iść na kładkę, ale nie obudziły jej nawet eksplozje na podwórku. Kamień. To był niezły rok, oby kolejny też był dobry!

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz