wtorek, 5 grudnia 2017

05.12.2017

Zwariuję. Rano do przedszkola i pędem do pracy. Na szczęście 5s miała warsztaty, ale za to miałem zastępstwo za Agnes. Zdążyłem tylko wyskoczyć na obiad i siedziałem do tej 16:10. I dostałem jeszcze maila, że brakuje papierów do erasmusa - kolejnych. Mamo... A propos mamy, namówiłem ja na pociąg, bo przecież ta żona histeryczna boi się jechać Polówką. A rozpadającą Corsą się nie bała... Po zajęciach u Zosi wróciłem - mało tam nie zasnąłem. Padam, mam dość. Ale nie przeszkadza to, że wypełniłem wniosek do milionerów :) 

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz