Zwariuję. Rano do przedszkola i pędem do pracy. Na szczęście 5s miała warsztaty, ale za to miałem zastępstwo za Agnes. Zdążyłem tylko wyskoczyć na obiad i siedziałem do tej 16:10. I dostałem jeszcze maila, że brakuje papierów do erasmusa - kolejnych. Mamo... A propos mamy, namówiłem ja na pociąg, bo przecież ta żona histeryczna boi się jechać Polówką. A rozpadającą Corsą się nie bała... Po zajęciach u Zosi wróciłem - mało tam nie zasnąłem. Padam, mam dość. Ale nie przeszkadza to, że wypełniłem wniosek do milionerów :)

Brak komentarzy:
Prześlij komentarz