sobota, 2 grudnia 2017

02.12.2017

Udało się wyspać do 8:30, sukces. Gosia usiadła do pisania konspektów, zajebiście. Zatem zabrałem młodą do Muzeum Kolejnictwa - pełen zachwyt, na tyle, że musieliśmy się jeszcze przejechać pociągiem. Z Zachodniej poszliśmy pieszo przez Odolany i wróciliśmy przez biedrę z zakupami do domu. Pozmywałem góry sprzętu po dziewczynach, zrobiłem pyszny obiad, znowu pozmywałem, poszedłem jeszcze do sklepu, obejrzałem skoki - nasi znowu polegli... Młoda próbowała mnie męczyć, ale ja mam dość robienia wszystkiego. Żona palcem nie tknęła burdelu, niby robi te konspekty, ale czas na zrobienie transparentu na jutro to znalazła... Szlag mnie ciska. A jeszcze Kuba dzwonił z targów, że duże zainteresowanie jest i żebym wpadł jutro podpisywać przewodniki... Wykończę się. A MamTalent wygrał znowu akordeonista - dziwne. Tak jak ta idiotyczna dziewczynka z kubkami, co za bzdura... 

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz