piątek, 1 grudnia 2017

01.12.2017

Ciężko wstać po tej dyskotece i tylu godzinach w pracy... Sypać wreszcie przestało - trochę głupio, bo jest na plusie i wszystko topnieje w cholerę. Do pracy dotarłem, czemu nie. Ogarnąłem całość, zrobiłem lekcje - miałem zastępstwo za Renatę, więc dostałem całą 6a razem. Super zastępstwo, kasy za to nie dostanę... Potem obiad w Hamim i dwoje zajęć. Jules wyszedł naprawdę super, z Jonatanem się mordowałem, ale uszło... Chciałem spokojnie wrócić do domu, ale nie dane mi było, bo tramwaje stały na Grunwaldzkim - coś się zesrało i jeździły dookoła. Ale i tak byłem przed dziewczynami, które przyszły z imprezy Matysi dopiero o 20:30. Padam.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz