czwartek, 21 grudnia 2017

21.12.2017

Ledwo wstałem - jakimś cudem nie włączyłem dobrze budzika i obudziłem się o 8:45. Na szczęście zdążyłem. Miałem tylko wydrukować test, ale... na górze Renata robiła aktualizację systemu, a na dole jakaś idiotka wstawiła do druku całą książkę i poszła. Test wydrukowałem w sekretariacie... Lekcje minęły szybko, moi się uwinęli pięknie z wigilią, brawo. Szkoda, że na jasełkach odpieprzali wianki. Wróciłem przez sklep i zjadłem obiad, Kuba odwołał zajęcia, więc miałem wolne. Ledwo ciągnę, a Marta dała mi jeszcze na jutro zastępstwo... Siedem godzin. Mam już dość i reaguję agresywnie na przejawy aktywności, a żona, siedząc w domu, wyraźnie się nudzi. Zwariuję tu.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz