piątek, 15 grudnia 2017

15.12.2017

Poleciałem na Ursynów na 8:15 - w tym roku się nie spóźniłem. Tym razem w jury konkursu była Gośka zamiast Kaśki. Jak zwykle poziom niektórych był straszny, ale coś udało się wybrać. Nasi z Paulina wypadli przyzwoicie - mają 3-cie miejsce. Skończyliśmy nieco po 12 i pomimo siąpiącego deszczu przeleciałem Pole Mokotowskie do końca. Potem zajrzałem do Music Fan - nie wiem, po co, bo znowu kupiłem jakieś płyty... A do tego Kangur mi przysłał swoją... Zjadłem u Cioteczki Tu, pojechałem do Dżulsa i Nikodema i wreszcie wróciłem do domu... Ufff. Zmęczenie...

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz