wtorek, 26 grudnia 2017

26.12.2017

Wreszcie zaznaliśmy nieco spokoju... Oczywiście trzeba było iść do kościoła, czego mam już serdecznie dość... Odwieźliśmy moją mamę na autobus i odprawiliśmy ją i wróciliśmy. Nawet udało się nam pójść na spacer, choć zimno strasznie się zrobiło. Delikatnie drinkując, dociągnęliśmy do wieczora. Wreszcie spokój.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz