* Pamiętnik z życia - jeden dzień, jedno zdjęcie * A diary of a life - one day, one photo * Tagebuch des Lebens - ein Tag, ein Foto * Diario de la vida - un dia, un foto * Denník života. Jeden deň, jedna fotografia * Дневник жизни. Один день, одна фотография * Diary ya maisha. Siku moja, moja ya kupiga picha
piątek, 30 czerwca 2017
30.06.2017
No i zrobiło się jeszcze radośniej. Zaczęło lać, mgła dzika, więc nici z plaży - poszliśmy do Gwiazdy Północy i przejść się po Jastrzębiej - na koniec wylądowaliśmy na deptaku. Po południu zaczęło padać. Robert został robić łuki, bo chciał się zmyć w sobotę, więc ja zostałem wytypowany na ratownika na basen z Judytą. Pojechałem z dziewczynami na basen do Redy. Plus był taki, że nie musiałem martwić się zajęciami i nie płaciliśmy, super. Minus, że czekaliśmy godzinę na wejście i dostałem pięciu ancymonków pod opiekę. Okazało się, że to super chłopaki i na koniec dziękowali mi za fajnie spędzony czas, bo z Judytą nie było szans na zjeżdżalnie... Wróciliśmy w strugach deszczu...
Subskrybuj:
Komentarze do posta (Atom)

Brak komentarzy:
Prześlij komentarz