Musiałem pojechać godzinę wcześniej na zastępstwo - w zasadzie miałem dziś tylko 4s i swoich, na 6 lekcjach... Zrobiłem matmę, wyszedłem na dwór, wystawiałem oceny, robiłem pracę w grupach - nawet przyjemnie. Po lekcjach szybkie zakupy i po małą, obiad, rysunki dla pani dyrektor, która zmienia przedszkole, wyjście na rower (nadal bez rezultatu, gnie ja na prawo)... Gosia celebrowała urodziny na zebraniu z rodzicami :P

Brak komentarzy:
Prześlij komentarz