wtorek, 20 czerwca 2017

20.06.2017

Boszsz, ale mnie załatwiła... Ból gardła, katar, masakra. Wiedziałem, że to się tak skończy! Rano, smarkaty, odprowadziłem Kajkę i pojechałem na lekcje. Zrobiłem dwie, skoczyłem do Wojtka i do dbfo, ugłaskać aferę, której nie powinno w ogóle być i wróciłem na dwie kolejne. Próbowałem ogarniać frekwencję, ale mam tego sporo i nie jestem w stanie wyzerować tego gówna. I jeszcze piszę te pierdoły na erasmusa... Jak ja jutro pojadę na te kajaki, to ja nie mam pojęcia zupełnie...

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz