poniedziałek, 26 czerwca 2017

26.06.2017

Maciek coś pozmieniał w wycieczkach, to rano poszliśmy do Rozewia - 4 km w jedna stronę i sprawa załatwiona. Doszliśmy, choć Alex miał kryzys, ale to akurat zrozumiałe. Na latarni fajnie, choć wieje potwornie. Niby słońce świeci, ale jest zimno. Po południu zrobiliśmy deptak i łuki, jedzenie niezbyt dobre, jeden Kuba ryczy cały czas i marudzi...Na wieczór kupiliśmy wędzone ryby, uczta. 

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz