sobota, 24 czerwca 2017

24.06.2017

Pozbieraliśmy się jakoś rano i dotarliśmy na zbiórkę. Ciepło nie jest, ale co tam, humor dopisuje, choć przyznam, że jesteśmy zmęczeni całym rokiem... Jedziemy niestety z Fioną, drze mordę cały czas i gada. Wymyśliła McDonalda, kierowcę szlag trafił, wreszcie stanął gdzieś w Trójmieście... Ośrodek głęboki PRL, ścianę mamy tak ujebaną, że szok... Na obiadokolację dostałem taką porcję, że nie wiedziałem, czy mam się śmiać, czy płakać. Siedzimy w ośrodku, jest mokro i zimno.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz