sobota, 27 maja 2017

27.05.2017

Ledwo się podniosłem o tej 7... Dzieciaki wcale nie lepiej... Na szczęście po śniadaniu mieliśmy basen, więc tam się wykąpałem, posiedziałem w jacuzzi i saunie - pełen relaks. Popakowaliśmy się, wsiedliśmy w sprzęt i pomknęliśmy do domu. Nawet szybko to szło, pod szkołę podjechaliśmy o 20:30, na szczęście Piechoccy mnie podwieźli, wspaniale :) Kajka na mnie czekała, ucieszona wielce :) Ufff... Udało się. 

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz