czwartek, 4 maja 2017

04.05.2017

Znowu leje. Na szczęście lekcje w czwartki mijają bardzo szybko. Kaja była na pobraniu krwi, ale podobno była bardzo dzielna i nie ryczała - panie były zachwycone :) Dostałem opieprz od Ewy mza brak świstka - ale nie mam pojecia, co się z nim stało.... Kuwa. Po lekcjach skoczyłem na obiad i korzystając z faktu, że przestało padać oraz że nie mam zajęć, poleciałem na Wojskowy, obrobić ze dwa sektory. Udało się.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz