środa, 3 maja 2017

03.05.2017

No dobra, wreszcie w domu! Myslałem, że będzie tłok na drogach, ale był spokój. Koło mnie usiadła jakaś baba-chlor, śmierdziała starymi fajkami i wódą, ble. Wracając do domu zahaczyliśmy o stację po detal na śniadanie i rozpakowaliśmy się wreszcie. Spokoju!

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz