Mimo, że młoda poszła spać o 22, to wstała o 8:20, wcześnie... Gosia poszła na masaż, a ja próbowałem tu wszystko ogarnąć: pozmywałem, wywiesiłem pranie, pościerałem kurze i tysiąc innych rzeczy, więc na spacer poszliśmy dopiero po 12. Poleźliśmy na Górce, spotkaliśmy Matysię, więc dziewczyny pobawiły się na placu, potem "górki-dołki", lody i ciasto i wrócilismy do domu po 14. Musiałem jeszcze tylko iść do Sajgonu po żarło... Goście przyszli spóźnieni, ale nic to. Dziewczynki się bawiły, my gadaliśmy, skończyło się po 19 - więc znowu do sklepu, bo lodówka pusta... Teraz Eurowizja się kończy.

Brak komentarzy:
Prześlij komentarz