niedziela, 21 maja 2017

21.05.2017

Spali nawet do około 9, super. Po czym Gosia dostała popędu, że ona chce pofarbować włosy i zdążyć do kościoła i tysiąc rzeczy. Ja powiedziałem, że nie idę, bo mam co innego do roboty, przeszło. Dziewczyny poszły, jak ogoliłem włosie, wywiesiłem pranie, zrobiłem zakupy i tak wróciłem do domu wcześniej :P Na obiad zrobiłem spaghetti, Gosia kupiła szparagi, to je też zrobiłem - pycha :) Zjedliśmy i pojechaliśmy do Pawełka na urodzinki - tylko dla Kai. Siedzieliśmy tam 3 godziny, przed dwie się fochowali i macali, po czym jak zaczęli się wreszcie świetnie bawić, to ledwo można było wyjść - na szczęście Emil nas odwiózł. Spakowałem się, nakarmiłem małą, oporządziłem i uśpiłem, muszę iść spać, bo pobudka o 4:30... 

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz