sobota, 20 maja 2017

20.05.2017

Nawet się wyspałem, choć dziewczyny trochę marudziły w nocy :P Zanim się wygrzebaliśmy, zrobiło się południe. Ruszyliśmy na przygodę, zaczynając od Rozbrat. Przelecieliśmy przez parki, zatrzymaliśmy się u Porazińskiej na placu zabaw. My się opalaliśmy, młoda się bawiła, prawie dobrze, gdyby ciągle czegoś nie chciała... Potem przeszliśmy do Syrenki, zahaczając o wystawę w ASP (niechcący), a potem poszliśmy do Co Tu na obiad. Pycha :) W empiku kupiliśmy prezenty na jutro i wróciliśmy do domu na moment, aby zostawić zakupy i ruszyć do tesco po resztę. Świetnie, wydałem tam 300 złych. Boję się zajrzeć na konto. Młoda wydaje się lekko podziębiona...

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz