czwartek, 1 września 2016

01.09.2016

No dobra, zaczęło się. Przyjechaliśmy nieco wcześniej, niż trzeba, odbiliśmy plany itp i zaczęło się. Na szczęście impreza na sali potrwała dosłownie kilkanaście minut i poszliśmy do sal. Mam trzy nowe osoby, jedna ubyła. Rozpoczęcie skończyło się przed 11, ale siedzieliśmy w szkole, bo uzgadnialiśmy WSO, a poza tym musiałem czekać na Kasię, którą przetrzymali srodze. Wróciliśmy koło 14, Gosia wyszła do Dyzia i na bazarek przed odebraniem młodej, więc miałem półtorej godziny spokoju. Po obiedzie poszliśmy na spacer przez WAT i zaczyna się kołomyja. 

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz