piątek, 16 września 2016

16.09.2016

Wczoraj nie było światła na klatce, więc nie mogłem wybrać płyt na mp3 - więc ledwo zaprowadziłem młodzież do przedszkola, zająłem się płytami. Do przedszkola nie wziąłem telefonu, więc ominęło mnie zastępstwo za Wojtka, to i lepiej... Zrobiłem lekcje, nawet w okienku dokończyłem pisanie raportu i zamówiłem kasę i uciekłem na Powązki. Ciężko z tego będzie zrobić spacer, bo tych ładnych grobów jest od cholery! Dobrze, że mam na to jeszcze tydzień, ale muszę przecież skoczyć na Szmulki z aparatem... W domu dziewczyny zjadły obiad i poszliśmy jeszcze na lody i spacer, po czym młoda znowu chyba poszła spać za późno, bo odbyła się kolejna awantura na tle niczego... Ale na szczęście padła zaraz...

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz