* Pamiętnik z życia - jeden dzień, jedno zdjęcie * A diary of a life - one day, one photo * Tagebuch des Lebens - ein Tag, ein Foto * Diario de la vida - un dia, un foto * Denník života. Jeden deň, jedna fotografia * Дневник жизни. Один день, одна фотография * Diary ya maisha. Siku moja, moja ya kupiga picha
wtorek, 6 września 2016
06.09.2016
Wstać o 6 rano ciężko... Obrobiłem się do 7-mej, zaprowadziłem młodzież do przedszkola i dotarłem do pracy na czas. Lekcje minęły nawet szybko, jakoś fajnie idzie w tym roku, nawet ci monikowi są w miarę ok. Siedziałem w szkole do 14:30, poszedłem na obiad, odwaliłem Kubę i wróciłem do domu - tu znowu zawiesiście, bo Kajka coś przeskrobała w przedszkolu i nie chciała się przyznać, a Gosia zaczęła załamywać ręce, że jak to tak, że niegrzeczna. Wielkie rzeczy, to nie zaprogramowany robocik. Tymczasem dziewczyny poszły na plac zabaw do Kazia, a ja wyciągnąłem rowerek z pedałami z piwnicy, oczyściłem go, pozmywałem i popisałem raport. Teraz obie padły.
Subskrybuj:
Komentarze do posta (Atom)

Brak komentarzy:
Prześlij komentarz