* Pamiętnik z życia - jeden dzień, jedno zdjęcie * A diary of a life - one day, one photo * Tagebuch des Lebens - ein Tag, ein Foto * Diario de la vida - un dia, un foto * Denník života. Jeden deň, jedna fotografia * Дневник жизни. Один день, одна фотография * Diary ya maisha. Siku moja, moja ya kupiga picha
czwartek, 22 września 2016
22.09.2016
Ledwo wstałem, coraz ciężej... Lekcje jakoś przeszły, podrukowałem papiery i przygotowałem sobie zebranie. Po czym skoczyłem do chorej Teresy po ubezpieczenie, na Powązki przejść się trasą, ale zdążyłem zrobić z 1/3, na obiad do Arkadii, po czym spacerem na zebranie. Byłoby jak zwykle miło, ale tata Zosi wpadł nie dość, że spóźniony, to jeszcze z mordą i pytaniami z dupy, po czym na koniec stwierdził, że Zosia może nie pojedzie, bo ona nie lubi wyjeżdżać sama. Ekstra, no. Po ki chuj było się zgłaszać w takim razie? Ech, co za bzdury...
Subskrybuj:
Komentarze do posta (Atom)

Brak komentarzy:
Prześlij komentarz