* Pamiętnik z życia - jeden dzień, jedno zdjęcie * A diary of a life - one day, one photo * Tagebuch des Lebens - ein Tag, ein Foto * Diario de la vida - un dia, un foto * Denník života. Jeden deň, jedna fotografia * Дневник жизни. Один день, одна фотография * Diary ya maisha. Siku moja, moja ya kupiga picha
czwartek, 8 września 2016
08.09.2016
Znowu się uchetałem... Na 8-smą do pracy, na szczęście Kajka poszła z mamą. Sześć lekcji w sumie przelatuje, ale ciężko jest czasem - a jeszcze wiem, że plan się zmienia od poniedziałku diametralnie. Ze szkoły poleciałem na cmentarz, wreszcie zobaczyć, co ja prowadzę w sobotę... Półtorej godziny oblatywałem całość, ale znalazłem większość. Potem obiad w Przystanku Koło, podskoczyłem odebrać paczkę z inpostu - ledwo odlazłem i oczyściłem płyty z pudełek, dostałem drugiego smsa, że kolejna paczka przyszła... Ech. W sumie na zebranie dotarłem na czas, zabrało mi to ponad półtorej godziny, mogło sporo krócej. Jeszcze tylko odmówiłem lekarza na jutro i... Prawie spokój w domu. Przygotowuje wycieczkę, a powinienem pisać raport oraz przewodnik.
Subskrybuj:
Komentarze do posta (Atom)

Brak komentarzy:
Prześlij komentarz