Obudziłem się 5:45, zupełnie bez sensu kwadrans przed pobudką. W pracy dziś spokój, poza gwałtowną zmianą papierów - w okienku pojechałem znowu na Zachodni i wymieniłem bilety, kosztowało mnie to 30 zł... Zdążyłem jeszcze zrobić zastępstwo za Kasię, graliśmy sobie w dwa ognie. Wydrukowałem bilety, pozbierałem zgody i po lekcjach poszedłem na obiad i do Nikosia. I teraz lekko nerwowo czekam jutrzejszej rozmowy...

Brak komentarzy:
Prześlij komentarz