piątek, 23 września 2016

23.09.2016

Ludzie są beznadziejni. Najpierw ci zosiowi nie mogą się zdecydować: w tej samej chwili zadzwonił do mnie ojciec i powiedział 'nie', co do Beaty matka, mówiąc 'tak'... Oszaleć można. A jeszcze rozpętała się gównoburza, bo przecież podostawali jedynki z projektu, bo nic nie zrobili i halo o co chodzi. Latałem dziś i załatwiałem papierki, aż wreszcie po wszystkim pobiegłem na Powązki, obczaić trasę. Nic nie umiem i się gubię - będzie świetnie... W domu, zamiast siedzieć na tyłu i żeby młoda po mnie skakała, zabrałem ja na półtoragodzinny spacer - padła szybko na szczęście... Mam dość.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz