poniedziałek, 19 września 2016

19.09.2016

Ale mróz! Piękne słońce, ale rano w drodze do pracy zmarzłem! W pracy zamieszanie, oddają prace na konkurs, Aśki znowu nie ma, lekcje jakieś... Udało mi się uniknąć zastępstw, bo przyszły pieniądze do dbfo i udałem się po zakup biletów na trzygodzinnym okienku. Udało się, mamy miejsca na froncie, szkoda, że długo się jedzie... Wybraliśmy z Pauliną i Iwoną sześć prac, nawet nieźle nam poszło, po czym weszła Agnes z jeszcze dwiema... Miała z nimi lekcje o 11:40, przyniosła o 14:40, szlag by ją trafił. Jedna z prac mogłaby wejść, ale wyraźnie była częściowo wykonana przez rodzica i choć całkiem niezła, to mi się nie spodobała. Cóż, może można było coś pomyśleć, ale poinformowałem już część z osób, bo musiałem podać nazwiska do biletów. Trudno. Poszedłem jeszcze na zajęcia z Nikosiem i wróciłem. Żona nadal ma jakiś podły humor, czepia się o wszystko i bardzo mnie irytuje...

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz