piątek, 9 września 2016

09.09.2016

Wstaję, a nie ma wody... Oprowadziłem Kajkę do przedszkola - wyrobiła się w 20 minut! Miałem chwilę, to wymieniłem żarówkę na korytarzu, spakowałem się i taki mało świeży (wody nadal nie było!) pojechałem do pracy. Na szczęście dziś tylko trzy lekcje, ale mój plan mnie zabił - osiem okienek w tygodniu. Po lekcjach poleciałem na cmentarz, ustalić ostatecznie trasę i odebrałem młodą z przedszkola. Okazało się, że spokoju nie zaznam, bo trzeba zrobić zakupy, to jeszcze poleciałem do sklepu... Dziewczyny poszły na plac zabaw i na lody, a ja zapieprzam. Jeszcze pozmywałem te góry naczyń... A teraz? Staram się przygotować na jutro, sączę piwko, dziewczęcia śpią.   

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz