sobota, 23 stycznia 2016

23.01.2016

Może i bym odespał poprzednią noc, gdyby nie to, że żonę podniosło tuż po 7. O ile teściowa śpi w opór, teść nie, młoda nie, nie da się tu żyć. Teściowie wybyli po śniadaniu i nastał długo wyczekiwany spokój. Poszedłem do sklepu i znów pękło 300 zł, potem jeszcze do Biedry na chwilę. Młoda odzyskuje werwę, choć w ciągu dnia miała kryzys. Po obiedzie Gosia miała zajęcia, dobrnęliśmy do wieczora i ja kładłem znowu Kajkę, bo był mecz - przerżnęli z Norwegami, przynajmniej skoczkowie mieli 3. miejsce drużyną w Zakopanem. Piszę sprawozdania. 

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz