poniedziałek, 25 stycznia 2016

25.01.2016

Oj, wstać było ciężko. Wychodziłem, to jeszcze dziewczyny spały. Zrobiłem swoje lekcje, dwa zastępstwa, nie zdążyłem pójść do dbfo, bo od razu przypętała się rada. I jeszcze głupi Pu. wybił Marcelowi ćwierć zęba - ćwierćmózg szedł, machając kluczami, dobrze, że w okulary Marc nie oberwał... Z Kajką niezmiennie słabo, nie ma siły, ma czasem zrywy na zabawę, ale nie chce jeść, pokłada się, temperatura wraca, beznadzieja. Gosia miała zajęcia (znowu nie ja z Majką, chyba dam sobie spokój), ona spała 1,5 godziny. Posżła spać dopiero po meczu - nasi rozwalili Białoruś.   

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz