* Pamiętnik z życia - jeden dzień, jedno zdjęcie * A diary of a life - one day, one photo * Tagebuch des Lebens - ein Tag, ein Foto * Diario de la vida - un dia, un foto * Denník života. Jeden deň, jedna fotografia * Дневник жизни. Один день, одна фотография * Diary ya maisha. Siku moja, moja ya kupiga picha
poniedziałek, 25 stycznia 2016
25.01.2016
Oj, wstać było ciężko. Wychodziłem, to jeszcze dziewczyny spały. Zrobiłem swoje lekcje, dwa zastępstwa, nie zdążyłem pójść do dbfo, bo od razu przypętała się rada. I jeszcze głupi Pu. wybił Marcelowi ćwierć zęba - ćwierćmózg szedł, machając kluczami, dobrze, że w okulary Marc nie oberwał... Z Kajką niezmiennie słabo, nie ma siły, ma czasem zrywy na zabawę, ale nie chce jeść, pokłada się, temperatura wraca, beznadzieja. Gosia miała zajęcia (znowu nie ja z Majką, chyba dam sobie spokój), ona spała 1,5 godziny. Posżła spać dopiero po meczu - nasi rozwalili Białoruś.
Subskrybuj:
Komentarze do posta (Atom)

Brak komentarzy:
Prześlij komentarz