czwartek, 21 stycznia 2016

21.01.2016

Młoda jest w strasznym stanie, a lekarka dała jej Sambucol, paranoja. Do pracy pojechałem wcześniej, bo dostałem zastępstwo. Nie wyrobiłem się, aby wyjść z Gosią, ona pojechała 122, a ja 10 minut później tramwajem i 186 - i tak byłem szybciej. Lekcje, wypełnianie papierków dla dbfo i tak zeszło do rady, oczywiście nie zdążyłem nic zjeść. Urwałem się więc nieco z rady i skoczyłem na pizzę na basen, bo o 17:30 było zebranie zimowiskowe - zdążyłem na styk. Przeszło szybko i w domu byłem już koło 19:30.  

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz