niedziela, 3 stycznia 2016

03.01.2016

Rano Gosia zaczęła sprawdzać klasówki, ale umówiliśmy się, że pójdę obejść jeden ze spacerów, bo mi krótko z czasem. Mimo -12 poszedłem na część wschodnią Południowego, trochę zmarzłem ale dałem radę i dobrze, że poszedłem, bo parę rzeczy trzeba było poprawić. Wróciłem na obiad i ruszyliśmy do Narodowego na spektakl. Spotkaliśmy się ze Sławkami w foyer, Kajka dostała własnoręczne zaproszenie od Leosia - strasznie sobie przypadli do gustu, latali, jak wściekli :) Kiedy przedstawienie się zaczęło, młodej opadła szczęka i w zasadzie całe półtorej godziny gapiła się z dużą uwagą, pod koniec klaskała i w ogóle była zachwycona! Wróciliśmy taksą po 21, zjadła i padła, na szczęście - ja zająłem się przygotowaniem wyjazdu - to już za tydzień!

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz