* Pamiętnik z życia - jeden dzień, jedno zdjęcie * A diary of a life - one day, one photo * Tagebuch des Lebens - ein Tag, ein Foto * Diario de la vida - un dia, un foto * Denník života. Jeden deň, jedna fotografia * Дневник жизни. Один день, одна фотография * Diary ya maisha. Siku moja, moja ya kupiga picha
piątek, 8 stycznia 2016
08.01.2016
Kajka wstała za wcześnie, nie wiem po co... Cały dzień siedziałem w papierach na erasmusa, tylko przed wyjściem do pracy popisałem nieco przewodnika. W pracy: pismo do kuratorium, ubezpieczenie, telefon do agencji biletowej, regulamin wyjazdu, zebranie i skserowanie papierów... Wściekłem się, bo żadna z trzech królewien nie raczyła wyrazić ochoty, aby zawieźć papierki do kuratorium, szlag mnie trafił i powiedziałem, że sam zawiozę - to się Agnieszka zlitowała. Oczywiście lekcji żadnych nie zrobiłem... Skoczyłem do Nikodema, potem do centrum po paczkę i 'artefakty' i na obiad, zahaczyłem o aptekę i sklep i wróciłem. Zaczął padać cudny śnieg, to niewiele myśląc, zapłaciłem tylko za bagaże i zabrałem młodą na sanki - setny ubaw był. Przy okazji wpłaciłem sobie kasę za bagaż - ledwo zdążyłem. Dziecko znowu ja kładłem, bo mecz był - i tak przegrali. A teraz, moja droga żona wymyśla prezent dla dziadków na ich dzień - oczywiście zaczęła o 23...
Subskrybuj:
Komentarze do posta (Atom)

Brak komentarzy:
Prześlij komentarz