* Pamiętnik z życia - jeden dzień, jedno zdjęcie * A diary of a life - one day, one photo * Tagebuch des Lebens - ein Tag, ein Foto * Diario de la vida - un dia, un foto * Denník života. Jeden deň, jedna fotografia * Дневник жизни. Один день, одна фотография * Diary ya maisha. Siku moja, moja ya kupiga picha
niedziela, 24 stycznia 2016
24.01.2016
Miałem odpoczywać... Zrypany byłem tak, że nie pamiętałem, że o 1:30 wstawałem dać młodej ibuprom, bo miała 39 stopni gorączki. Z Kajką nie jest wcale dużo lepiej, ma katar, kaszel, brzuch ją boli i ma napady wysokiej gorączki - nie wiem, czy ten antybiotyk pomaga... Od rana coś robię, wstaliśmy koło 9, ale jak wsiadłem do kuchni, tak wylazłem z niej na dobrą sprawę o 15. Gosia sobie zasnęła i ja równocześnie gotowałem obiad i zabawiałem dziecko. A przy okazji, obiad mi wyszedł przednio :) Znowu pod wieczór młoda doznała 39 stopni i przykimała. Napisałem wówczas sprawozdanie i jeszcze parę rzeczy ogarnąłem, ale przez ten sen mała poszła spać po 21. Ani chwili spokoju.
Subskrybuj:
Komentarze do posta (Atom)

Brak komentarzy:
Prześlij komentarz