czwartek, 29 stycznia 2015

29.01.2015

Trochę zajęty ten dzień. Rano Gosia rzuciła się do sprzątania, wyszliśmy za późno, ale do Art.bemu się nie spóźniliśmy. Kajka nie chciała stamtąd wychodzić, zrobiła jakąś głupią awanturę na wyjście... Po drodze zaszliśmy po ciasto i wróciliśmy niedługo przed Therezą i Krzysztofem. Posiedzieli ze 2 godzinki, przynieśli Kajce super pieska - którego niebawem zepsuła... Mieliśmy jeszcze jechać do sklepu, ale już nie chciało się nam. Zrobiliśmy sobie po pysznej pizzy i tak siedzimy. Jutro najazd szwagrostwa, chyba się wyniosę na weekend.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz