niedziela, 25 stycznia 2015

25.01.2015

Nie pospałem długo - podniosło mnie przed 8. I tak miałem mnóstwo rzeczy do roboty: pranie, ogarnięcie płyt, obiad, śmieci... Pisałem również przewodnik. Po dziewczyny pojechałem dopiero na 17:25, odwieźliśmy przy okazji Asię na Młynów. Kajka się stęskniła, a ja się cieszę jak głupek, jak się na nią patrzę. Musiałem asystować przy zasypianiu, bo mamę wyrzuciła z pokoju i kazała mi siedzieć - co chwila podnosiła głowę i z rogalem na twarzy patrzyła, że siedzę koło niej :)

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz