sobota, 24 stycznia 2015

24.01.2015

Te najstarsze głąby zaczęły się pakować dopiero koło 24... Robert zabrał im kabel od telewizora, a ja wyłączyłem światło o północy - nie istotne, czy się spakowali, czy nie. Rano okazało się, że sypie śnieg. I sypie cały czas - załadowaliśmy się do autokaru, przetrwaliśmy korek na zakopiance - dojechaliśmy bez przygód o 18. Oddano mi aparat - działa! W domu, najpierw poszedłem do sklepu, potem: pranie, rozpakowanie, mecz (Polska dostała od Danii w tyłek), ogarnięcie... Szkoda, że tak późno przyjechaliśmy...

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz