czwartek, 8 stycznia 2015

08.01.2015

Spałem słabo, kopany i budzony kaszlem, czy marudzeniem... Kajka obudziła się na dobre o 5:30 i może pospałaby jeszcze, gdyby nie mój budzik. Wstała razem ze mną, przeszkadzając jeść i kończyć harmonogram do dzielnicy - okazało się, że bardzo dobrze, że zrobiłem, bo Ala się o to dziś upomniała i kazała mi podpisywać, że się dowiedziałem o sprawie. Lekcje prowadziła studentka, nudna tragicznie. Sam zrobiłem tylko Filipa. W przerwie poleciałem do pani doktor po zmianę antybiotyku, oczywiście była obsuwa 20 minut, więc nic nie zjadłem. Itn z Karoliną i przez makdonalda i almę wróciłem do domu - padłem na prawie godzinę. Na szczęście młoda przyjęła antybiotyk z kaszce i poszła spać. Ja tymczasem dalej sprawdzam cd, napisałem sprawozdanie z działalności dla Agnieszki i muszę iść spać natychmiast.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz