* Pamiętnik z życia - jeden dzień, jedno zdjęcie * A diary of a life - one day, one photo * Tagebuch des Lebens - ein Tag, ein Foto * Diario de la vida - un dia, un foto * Denník života. Jeden deň, jedna fotografia * Дневник жизни. Один день, одна фотография * Diary ya maisha. Siku moja, moja ya kupiga picha
czwartek, 22 stycznia 2015
22.01.2015
Nie zdążyliśmy wyjść z chałupy, a tu... deszcz! Kurna. Poszliśmy jednak na stok, na szczęście po godzinie przestało padać, było całkiem fajnie, tyle, że jeździła jakaś szkółka poprzez cały stok, a kiedy wchodzili na orczyk, to co chwila musieli zatrzymywać, bo się drobiazg wysypywał. A pod koniec przyszli parapeciarze i zsunęli cały śnieg ze stoku, został lód. To się wymiksowałem. Po obiedzie popstrykałem foty na łukach i poszedłem na salę do Maryli, a po kolacji próbowaliśmy WH - nie wyszło specjalnie. Polska zmasakrowała Arabię Saud. na MŚ w piłce ręcznej, ale nie strzelili prawie dziesięciu karnych...
Subskrybuj:
Komentarze do posta (Atom)

Brak komentarzy:
Prześlij komentarz