* Pamiętnik z życia - jeden dzień, jedno zdjęcie * A diary of a life - one day, one photo * Tagebuch des Lebens - ein Tag, ein Foto * Diario de la vida - un dia, un foto * Denník života. Jeden deň, jedna fotografia * Дневник жизни. Один день, одна фотография * Diary ya maisha. Siku moja, moja ya kupiga picha
piątek, 16 stycznia 2015
16.01.2015
Kurde, nastawiłem budzik, ale go nie zapamiętałem, dobrze, że sam się obudziłem, bo Gosia tradycyjnie wyłączyła swój i poszła spać w najlepsze. Odwiozłem dziewczyny na autobus, przy okazji nie wziąłem portfela: żadnych dokumentów i kasy, kurna... Odebrałem paczkę z poczty z płytami, wróciłem do domu i przerażenie mnie ogarnęło nad tym syfem. Posprzątałem podłogę i zmyłem grzyb ze ścian - masakra. W pracy dwie lekcje zrobiła studentka, dzięki czemu skończyłem papiery, na angielskim wyszliśmy na dwór, bo połowy nie było. Grałem z Tomaszkiem w kosza. Zjadłem obiad, odbębniłem Iwo, zahaczyłem o karfjura i w domu musiałem zrobić tysiąc rzeczy. Popisać różne sprawy, maile, pozmywać, odgruzować kuchnię, spakować się... Łech.
Subskrybuj:
Komentarze do posta (Atom)

Brak komentarzy:
Prześlij komentarz