środa, 14 stycznia 2015

14.01.2015

Co za syfiasta zima - leje, 10 stopni, beznadzieja. Co za szczęście z drugiej strony, że jest studentka! Ogarnąłem dzięki temu papierki, telefony do Maćka i Iwony H., załatwiłem listę, Kubę, parking dla autokaru, pogadaliśmy z Robertem o obozie z klasą, skoczyłem do centrum, wróciłem o pierwszej i od tej pory, aż do zajęć z Krzysiem, siedziałem z małą. Zmęczyła mnie, że ho-ho!

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz