* Pamiętnik z życia - jeden dzień, jedno zdjęcie * A diary of a life - one day, one photo * Tagebuch des Lebens - ein Tag, ein Foto * Diario de la vida - un dia, un foto * Denník života. Jeden deň, jedna fotografia * Дневник жизни. Один день, одна фотография * Diary ya maisha. Siku moja, moja ya kupiga picha
sobota, 10 stycznia 2015
10.01.2015
Kajka zaczęła wstawać koło 8... Niedobrze... Na obiad przyszła mama, a po posiłku zostawiliśmy obie: babcię i Kajkę i ruszyliśmy do Factory po zakupy na zniżkach. Ja musiałem sobie kupić nowe buty, po tym, jak mi się Nike rozeszły - więcej tego syfu nie kupię, nie dość, że niewygodne, to słabe. Gosia, zamiast płaszczyka za 660 złych nabyła kilka sztuk garderoby. Zahaczyliśmy o Martę i Emila, bo Gosia chciała się pomodlić przy relikwiach, jakie ci mają od tygodnia w domu. Ja na szczęście nie musiałem... Kajka z babcią czuły się świetnie, odwiozłem babcię na Bródno i skończyłem wreszcie remanent płyt - brakowało ze 200 sztuk. Kurde.
Subskrybuj:
Komentarze do posta (Atom)

Brak komentarzy:
Prześlij komentarz