czwartek, 1 stycznia 2015

01.01.2015

Zamiast imprezy wczoraj, była dziś. Obudziłem się z lekkim szumem, Kajka go wzmacniała, ale do 13:10, kiedy wyszliśmy z domu, było już ok. Madzia chora, więc Pawłów nie było, ale wystarczyło, spotkanie u wujków było jak zwykle owocne. Wacek zrobił mnóstwo wędlin, pękły trzy flaszki, Kajka szalała z psem i nie dała się nakarmić... Pora iść spać.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz