piątek, 2 stycznia 2015

02.01.2015

Cały dzień w domu to ponad moje siły. Kajka dostawała już świra, podczas zajęć Gosi zrobiła awanturę i naszczała na ziemniaki w kuchni... Aż mnie cisnęło... Dzień mijał leniwie, zrobiłem pyszny obiad inspirowany Grecją, a wieczorem zadzwonił Sławek. No dobra, to szybko wykąpałem małą i... Sławek zadzwonił znowu. Bo Sierść zapomniał, a Misiek będzie samochodem, to będą u mnie koło 21... Skończyło się to w pubie na Radiowej na dwóch piwach i u nas do 12 na zakończenie.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz