* Pamiętnik z życia - jeden dzień, jedno zdjęcie * A diary of a life - one day, one photo * Tagebuch des Lebens - ein Tag, ein Foto * Diario de la vida - un dia, un foto * Denník života. Jeden deň, jedna fotografia * Дневник жизни. Один день, одна фотография * Diary ya maisha. Siku moja, moja ya kupiga picha
środa, 7 stycznia 2015
07.01.2015
Noc minęła średnio, o szóstej byłem niemal rozbudzony. Pojechałem do pracy, Korsarz był bardziej zamarznięty wewnątrz, ale dałem radę. Lekcje prowadziła studentka, nudna jak flaki. Pozałatwiałem sprawy, skoczyłem po pakę do centrum - miałem za dużo czasu, to podszedłem na Tamkę, kurde, 180 złych poszło, bo nowa dostawa się pojawiła. Wróciłem na obiad do domu, Kajka przelewała się przez ręce, poszedłem z nią do lekarza i jest już średnio z nią dobrze: gardło i szmery w oskrzelach, dostała antybiotyk. I wszystko byłoby fajnie, gdyby... Kajka nie wyrzygała tego lekarstwa. Dwukrotnie. Wszystko zawalone, ona, podłoga, koszmar. Pluła jeszcze z kwadrans. Próbuję pisać te papiery na fotokoło, ale nie ale rady...
Subskrybuj:
Komentarze do posta (Atom)

Brak komentarzy:
Prześlij komentarz