poniedziałek, 12 stycznia 2015

12.01.2015

Pojechałem do pracy i na szczęście studentka zrobiła za mnie (no, prawie) dwie lekcje, w przerwie uzupełniałem papierki, potem był konkurs,a z reszty Marta moich zwolniła... Cudnie :) Zdążyłem odebrać nową kurtkę, starą od razu wywaliłem, skoczyłem na obiad i do Asi. Przez godzinę pozajmowałem się Kajką, bo Gosia miała zajęcia i znowu papierki. Wrrr.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz